Aktualności
KOMPOZYTOR MIESIĄCA: Roman Statkowski
2026-09-01
We wrześniu spoglądamy na postać kompozytora miesiąca, którym jest Roman Statkowski (1859-1925). Jego droga twórcza to interesujący przykład przemian zachodzących na przełomie epok – schyłku romantyzmu i czasu narodzin nowych postaw estetycznych zapowiadających modernizm.
Statkowski przyszedł na świat 24 grudnia 1859 r. we wsi Szczypiorno, niedaleko Kalisza. Wkrótce jego rodzina przeniosła się do Radomia, następnie do Płocka, by w 1866 roku osiąść w Warszawie. Jako osiemnastolatek pobierał nauki harmonii i kontrapunktu u Władysława Żeleńskiego; jednak po przeprowadzce mistrza do Krakowa Roman musiał przerwać naukę i – zgodnie z wolą rodziny – poświęcić się studiom prawniczym.
Po kilku latach okoliczności życiowe przywróciły jego edukację na właściwe tory. Odziedziczywszy po ojcu chrzestnym majątek w okolicach Noworżewa na dzisiejszym pograniczu Łotwy i Rosji, Statkowski przeniósł się do Petersburga, aby lepiej zarządzać swoimi nowymi dobrami. Jednocześnie studiował kompozycję w petersburskim konserwatorium; pobierał nauki u Nikołaja Sołowiowa, Antona Rubinsteina, a według niektórych źródeł również u Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Nawiązał tam także przyjaźń z Emilem Młynarskim. Statkowski ukończył studia w czerwcu 1890 roku, dyrygując w ramach finałowego koncertu własną kantatą Uczta Baltazara, która jednak nie zachowała się do naszych czasów.
Kluczowym momentem w rozwoju kariery Statkowskiego był wyjazd do Berlina, gdzie nawiązał długotrwałą współpracę z oficyną Ries & Erler. Jej ukazała się seria drobnych utworów Statkowskiego – głównie miniatur fortepianowych. Hermann Erler, współwłaściciel wydawnictwa, był także autorem libretta Philaenis – pierwszej z dwóch oper Statkowskiego.
Utwory fortepianowe […] dają nam poznać w Romanie Statkowskim liryka, który przemawiając wytworną formą i pięknym muzycznym językiem wyraża się bądź to rytmem Mazura lub Krakowiaka bądź jakąś subtelną idyllą – lub jakiemiś „pages intimes” (Immorteles op. 19). – W każdym jego utworze (doskonale zawsze napisanym na fortepian) znaleźć można wyszukany rytm oraz harmonję nadającą kompozycji osobiste piętno autora.
Henryk Opieński, „Gazeta Muzyczna”, 1920, nr 21-24, s. 162.
Pod koniec lat 90., po bezskutecznych staraniach o posadę wykładowcy w Konserwatorium Warszawskim, Statkowski ponownie wyjechał do Rosji. Pracował w filiach warszawskiego składu instrumentów muzycznych Herman & Grossman, kolejno w Moskwie i Petersburgu. W 1903 r. popadł w konflikt z właścicielami – okazało się, że sprzeniewierzył znaczną sumę pieniędzy, prawdopodobnie z powodu uzależnienia od hazardu.
Spod ręki Statkowskiego wyszły dwie opery: Philaenis oraz Maria. Oba dzieła uzyskały I nagrody: Philaenis na międzynarodowym konkursie operowym Charles’a Mannersa w Londynie (1903), zaś Maria na konkursie ogłoszonym przez Filharmonię Warszawską (1904). Philaenis, mimo zdobycia lauru, nie miała szczęścia: w wyniku konkursu miała doczekać się prapremiery w londyńskim Covent Garden, jednak z powodu zatargów przedstawiciela kompozytora z organizatorami szansa ta bezpowrotnie przepadła. Statkowski nie otrzymał także przewidzianej warunkami konkursu nagrody finansowej. Premiera Philaenis odbyła się rok później, 14 września 1904 r. w Teatrze Wielkim w Warszawie.
Kompromitacya. Pierwszym kapelmistrzem opery warszawskiej jest niejaki pan Podesti. Owóż przed paru laty zgłosił się do niego młody muzyk p. Roman Statkowski i przedłożył mu swą operę „Filenis” do oceny. Pan Podesti przejrzał manuskrypt i oświadczył, że jest to ramota bez żadnej wartości; p. Statkowski przyjął ten wyrok z miną bardzo smutną, ale postanowił jeszcze szczęścia próbować i posłał swój manuskrypt do Londynu na międzynarodowy konkurs. Tam uznano jego dzieło za operę wielkiej wartości i przyznano jej pierwszą nagrodę. Pan Chodakowski przestudiowawszy manuskrypt tej opery, uznał ją za rzecz godną wystawienia i oto dnia 14 b. m. „Filenis” p. Statkowskiego ujrzy światło kinkietów w Warszawie. Podesti znajduje się w tej przykrej pozycyi, iż będzie musiał, jako kapelmistrz, dyrygować tą operą, na której się nie poznał.
„Przegląd polityczny, społeczny i literacki”, 1904, nr 203, s. 3.
Krytycy przyjęli premierę entuzjastycznie, czego jednak nie można było powiedzieć o publiczności. Ludomir Różycki skwitował to tak:
Dla autora Filenis ukłony i pozdrowienia, powinien to wystawić w Berlinie, nasza hołota za głupia na to.
Znacznie cieplej została przyjęta druga opera Statkowskiego, Maria do libretta Konstantego Wołodkowicza na podstawie powieści Antoniego Malczewskiego, wystawiona po raz pierwszy 1 marca 1906 roku w Teatrze Wielkim.
We wrześniu 1904 r. w życiu Statkowskiego rozpoczął się nowy rozdział życia artystycznego – otrzymał posadę wykładowcy historii muzyki i instrumentacji w warszawskim Instytucie Muzycznym, o którą wcześniej bezskutecznie się starał. W 1909 r. przejął klasę kompozycji po zmarłym Zygmuncie Noskowskim. Statkowski był uznanym pedagogiem, przychylnym kompozytorskim eksperymentom podopiecznych. Do jego uczniów należeli: Bolesław Szabelski, Apolinary Szeluto, Henryk Wars, Kazimierz Wiłkomirski, Bolesław Woytowicz, Piotr Perkowski, Mateusz Gliński, Victor Young, Alfred Gradstein, Michał Kondracki, Szymon Laks, Jerzy Lefeld, Jan Adam Maklakiewicz, Stanisław Nawrocki.
Statkowski nie lubił jednak pracy pedagogicznej – nadmiar nowych obowiązków uniemożliwiał mu dalsze komponowanie. Po Marii nie stworzył już żadnego większego dzieła. Do braku sił twórczych mogły przyczynić się także osobiste tragedie – śmierć ukochanej siostry Marii i brata Jana, a także utrata dóbr ziemskich. Wreszcie schyłek modernizmu i nadejście awangardy przyniosły nowy język muzyczny, w którym kompozytor nie potrafił się odnaleźć. Pomimo tego został członkiem honorowym polskiej sekcji Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej. Uznanie dla Statkowskiego ze względu na wysoki poziom jego rzemiosła kompozytorskiego kilkukrotnie wyrażał także zaprzyjaźniony z nim Karol Szymanowski.
Niewielkiego wzrostu, raczej przystojny, miał elegancką powierzchowność i nieskazitelne maniery. Nosił się przy tym godnie i z powagą, stanowiąc rzadki u nas w Polsce typ muzyka gentlemana. […] należał do nieistniejącej już dziś u nas kategorii starszych, noszących się z godnością panów. W rozmowie wytworny, w gestach opanowany, w niczym nie przypominał typu, jakim sobie zawsze wyobrażałem, uduchowionego, nieco roztargnionego muzyka. Mógł być równie dobrze dyrektorem banku, lekarzem czy adwokatem.
Roman Jasiński o Statkowskim – cyt. za: G. Zieziula, Z korespondencji Romana Statkowskiego: postscriptum (listy do Ludwiki Trębickiej 1919–1925), „Muzyka” 2016, nr 4, s. 95.
Od lewej: Karol Szymanowski, Henryk Opieński, Grzegorz Fitelberg, Józef Rosenzweig, Felicjan Szopski, Mieczysław Surzyński, Henryk Melcer-Szczawiński, Bolesław Domaniewski, Roman Statkowski oraz Adolf Gużewski. Fotografia wykonana w Warszawie w 1908 roku. Źródło: Polska Biblioteka Muzyczna.
Najczęściej czytane:
Zapraszamy na koncert Marty Mołodyńskiej-Wheeler i Grzegorza Manii, który odbędzie się już 23 września o godzinie 18 w kluboksięgarni Polskiego Wydawnictwa Muzycznego na krakowskim Rynku. W programie znajdą się utwory artystki – kompozytorki i pianistki – przeznaczone na fortepian solo i na cztery ręce.
ANAKLASIS ponownie sięga do skarbnicy polskiej fonografii – tym razem w poszukiwaniu DNA romantycznego wirtuoza. W roku Konkursu Wieniawskiego wytwórnia przywraca do życia historyczne nagrania obu koncertów skrzypcowych kompozytora. W interpretacjach Oleha Krysy i Romana Totenberga pobrzmiewa jednak coś więcej niż tylko echa dawnych mistrzów…
9 września w Sali Białej poznańskiego Hotelu Bazar odbyła się konferencja prasowa 17. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego. Muzyczne zmagania 50 uczestników z całego świata będziemy mogli oglądać od 8 do 25 października. Polskie Wydawnictwo Muzyczne i „Ruch Muzyczny” są partnerami wydarzenia.
Na wrzesień Polskie Wydawnictwo Muzyczne przygotowało aż cztery książkowe premiery. Tym razem czytelnicy będą mogli wybrać się w podróż przez XX i XXI wiek, poznając ważne dla polskiej muzyki postaci – od Karola Szymanowskiego przez Józefa Kofflera, Tomasza Sikorskiego po Lidię Zielińską. Wśród nowości znalazła się zarówno zwięzła monografia, jak i obszerne opracowanie, katalog tematyczny, a także rozmowa pełna wspomnień i anegdot. Cztery książki, różne perspektywy i sporo muzyki do odkrycia – w nowych publikacjach każdy znajdzie własny sposób na spotkanie z muzyką XX wieku.
14 września w prestiżowym Teatro Petruzzelli w Bari odbędzie się włoska premiera dwuaktowej opery Zygmunta Krauze, opowiadającej o przejmujących losach Bony Sforzy d’Aragona. Wystawienie tego dzieła w Bari ma wymiar symboliczny – to właśnie w tym mieście tytułowa bohaterka spędziła ostatnie lata życia i została pochowana.
Muzyka Antonia Vivaldiego wciąż zachwyca, inspiruje i prowokuje do nowych interpretacji. Już 13 września o godz. 18.30 w Sali Złotej Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie odbędzie się spotkanie poświęcone jednemu z najbardziej fascynujących kompozytorów w historii muzyki. O Vivaldim, jego twórczości, inspiracjach i nowych interpretacjach opowiedzą w rozmowie Mateusz Borkowski i Stanisław Słowiński. Wstęp za okazaniem biletów na koncert „Vivaldi Experience”.
W jesień, wraz z wrześniowymi premierami najnowszej muzyki polskiej, wchodzimy ani zuchwale, ani lękliwie – zgodnie z mottem Gdańska. To właśnie w tym mieście zabrzmią pierwsze prawykonania. We wrześniu będziemy przysłuchiwać się nowym utworom polskich kompozytorów w Gdańsku, Warszawie i Walencji. Po raz pierwszy usłyszymy dzieła Tadeusza Wieleckiego, Lidii Zielińskiej, Krzysztofa Knittla i Agaty Zubel.
Morceau de concert op. 204 na róg i fortepian Marcelego Popławskiego to prawdopodobnie najwcześniejszy polski wirtuozowski utwór solowy na waltornię, a aktualny stan badań wskazuje, że być może nawet jest jedynym, jaki zachował się z tego okresu. Z adnotacji zamieszczonej na końcu rękopisu wynika, że kompozycja została ukończona 23 stycznia 1919 roku, podczas pobytu kompozytora w Żytomierzu.
We wrześniu spoglądamy na postać kompozytora miesiąca, którym jest Roman Statkowski (1859-1925). Jego droga twórcza to interesujący przykład przemian zachodzących na przełomie epok – schyłku romantyzmu i czasu narodzin nowych postaw estetycznych zapowiadających modernizm.
Polskie Wydawnictwo Muzyczne zaprasza nauczycieli szkół muzycznych na 23. Dzień Edukacji Muzycznej – wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz szkolny i akademicki polskiego środowiska muzycznego. Tegoroczny kongres odbędzie się 20 listopada 2026 roku w Zespole Szkół Muzycznych im. S. Moniuszki w Łodzi.
