PWM

Szukaj
Zaawansowane
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
biuletyn informacji publicznej

Maciej Zieliński

Maciej Zieliński

*1971

  • Z nadzieją patrzę w przyszłość... (fragm. wywiadu z " nr="" lipiec="" a="">Z nadzieją patrzę w przyszłość... (fragm. wywiadu z " _cke_saved_href="?quot;>Z nadzieją patrzę w przyszłość... (fragm. wywiadu z " muzyki21",="" nr="" 3,="" lipiec="" 2000)<="" a="">

    Z nadzieją patrzę w przyszłość... (fragm. wywiadu z "Muzyki21", nr 3, lipiec 2000)

    MUZYKA21: Twoją muzykę odbieram jako pełną harmonii i prostoty, sprawiającą w odbiorze dużo przyjemności, wydobywającą naturalne walory instrumentów i głosu ludzkiego, czasami jednak, wydaje mi się, że trochę zbyt pogodnie patrzysz na świat.

    Maciej Zieliński: Cóż, muzyka jest zwykle odbiciem charakteru twórcy, a ja jestem człowiekiem dość pogodnym. Nie wiem jednak, czy moje utwory są aż tak bardzo optymistyczne, może tylko trochę bardziej niż duża część muzyki współczesnej, która znakomicie mogłaby posłużyć do stworzenia ścieżki dźwiękowej do horroru.

    - Czy jest dzisiaj w muzyce coś, co może być nowatorstwem?

    - Przymus epatowania nowością, obecny stale w świadomości kompozytorów lat 50 i 60 w tej chwili nie jest już tak istotny, ale myślę, że twórca zawsze powinien patrzeć do przodu i szukać nowości. Nie musi to oznaczać rozwalania skrzypiec o krzesło, ale znalezienie czegoś odmiennego, choćby były to drobne wynalazki, a nie epokowe odkrycia. Myślę, że w samym słowie twórca kryje się potrzeba robienia rzeczy nowych.

    - Zajmujesz się także muzyką teatralną, filmową, rozrywkową. Skąd ta wszechstronność. Potrzeba czasów czy serca?

    - Myślę, że bardziej serca. Miałem to szczęście, że od najmłodszych lat mogłem słuchać w domu rodzinnym muzyki rozrywkowej. Mój ojciec, Andrzej 'Fats' Zieliński był jednym z najlepszych polskich perkusistów jazzowowych, grającym z takimi muzykami jak Zbigniew Namysłowski, Krzysztof Sadowski, Krzysztof Komeda, Michał Urbaniak. Potem, silnie związałem się także z muzyką poważną i dalej moje zainteresowania przebiegały już dwoma torami. Doprowadziło to do sytuacji, w której równie dobrze czuję się w obu gatunkach.

    - A czy zajmowanie się tzw. rozrywką nie przeszkadza ci w tworzeniu muzyki poważnej?

    - Wręcz przeciwnie, pisanie muzyki rozrywkowej, a zwłaszcza filmowej pomaga mi, dlatego, że mam możliwość sprawdzenia wielu konfiguracji aranżacyjnych i orkiestracyjnych. Daje mi to większą swobodę w pisaniu. Zbieram więcej doświadczeń, więc szybciej idę do przodu. Są to komplementarne zajęcia.

    - A doświadczenia związane z pisaniem muzyki filmowej?

    - Bardzo lubię pisać do filmu, chociaż ze względu na tempo pracy, działania te obarczone są dużą nerwowością. Na przykład, w czasie pracy nad muzyką do "Gier ulicznych" Krzysztofa Krauze, w ciągu 2 tygodni musiała powstać ścieżka dźwiękowa z bardzo zróżnicowaną stylistycznie muzyką, od kwartetu smyczkowego, poprzez utwory łączące instrumenty elektroniczne z orkiestrą, aż do ciężkiego rocka i techno. To było trudne zadanie. Trudno jest też stworzyć muzykę filmową, która istniałaby także w oderwaniu od obrazu stanowiąc autonomiczną wartość. Starałem się to uzyskać podczas pracy nad filmem "Niemcy", w reżyserii Zbigniewa Kamińskiego. Świetny pod tym względem jest według mnie John Williams.

    Z Maciejem Zielińskim rozmawiała Brygida Błaszczyk